fbpx

Porsche Taycan 4S

Ja, Kaszuby i… Porsche Taycan 4S. Ciężko o lepsze towarzystwo na letnią sesję. Mimo że to najsłabsza (“jedynie” 571 koni) wersja Taycana, to i tak wrażenia z jazdy jest nie do opisania. To trzeba poczuć na własnej skórze. Nie chodzi mi też o samą prędkość. Nie chodzi też o świetną przyczepność i łatwość w prowadzeniu (mimo że auto swoje waży). Chodzi o przyspieszenie. Takiej chłosty podczas przyspieszenia nie da się doświadczyć w żadnym aucie spalinowym. Sam się dziwię, że piszę coś takiego… Druga sprawa to właśnie wcześniej wspominana przyczepność. Do tej pory nie wiem, jakim cudem Porsche sprawiło, że Taycan jest tak przewidywalny i przyklejony w zakrętach – w końcu to auto, które waży ponad 2,2 tony! Niesamowite auto.